Czy betonoza zniszczy zieleń w Fordonie?

Czy betonoza zniszczy zieleń w Fordonie?

Od 2019 roku mieszkańcy ulicy Fiedlera w Fordonie walczą o swój park osiedlowy. Teren należący kiedyś do spółdzielni zmienił właściciela. Inwestor chce na podstawie przepisów ustawy “lex deweloper” zabudować teren blokami i parkingiem.

W zeszłym tygodniu odwiedziliśmy Fordon i porozmawialiśmy z mieszkańcami. Zapraszamy do zobaczenia naszego filmu.

Transkrypcja

Jan Stranz, mieszkaniec Fordonu: Proszę Państwa, jesteśmy na terenie Fordonu przy ulicy „Nila” Fieldorfa, działka 2/6, która jest naturalnym parkiem. Historycznie to on powstał około 28, 27 lat temu, jak wszyscy sąsiedzi tutaj mieszkający wzdłuż ulicy Fiedlera dokonali nasadzeń przeróżnych drzew. Nasadzeń za zgodą spółdzielni naturalnie. 

Na tym terenie rośnie około 150 drzew ponad 30-letnich z nasadzeń z tamtych lat i trochę drzew młodszych i dużo krzewów. W części północno-wschodniej rośnie kilkadziesiąt sosen, takich ponad 45-letnich samosiejek. 

Występuje tutaj około 17 gatunków drzew. Naturalnie to zadrzewienie przyciągnęło przeróżne ptaki. 

W zasadzie bronimy tego terenu przed wycinką tego dzikiego parku, gdyż są zakusy inwestora, dewelopera konkretnie, który chce tutaj ulokować intensywne budownictwo mieszkaniowe, wielorodzinne. To praktycznie równałoby się z całkowitą wycinką tego parku, gdyż dojazdy, parkingi naziemne i sama technologia wykonania robót budowlanych powoduje wycięcie tego parku.

Zygmunt Łuniewski, mieszkaniec Fordonu: Tutaj w tej całej sytuacji jest istotny ciąg napowietrzający zaplanowany dla Fordonu na osi północ-południe, który zaczyna się za kościołem Matki Boskiej Królowej Męczenników w Dolinie Śmierci i biegnie aż do Wisły. Tutaj jest to istotne, bo gdy to zabudujemy zniknie istotny element napowietrzania dzielnicy Fordon.

Inną istotną sprawą jest ochrona tego terenu przed tzw. obecnie nazywaną betonozą, a czym to się kończy to ostatnie wydarzenia czy w Europie Zachodniej czy w Chinach nam dokładnie to potwierdzają. Taka ingerencja w naturalne środowisko niczym się dla nikogo na razie nie skończyła dobrze. Najbardziej rozwinięte cywilizacje z tym sobie nie mogą poradzić. Dlatego takie jest istotne utrzymanie tego hektara powierzchni w takim stanie jakim jest, bo jest to w zasadzie takie jedne tutaj miejsce w Fordonie na tym osiedlu Przylesie/Bohaterów, gdzie jest pozostawiony teren można powiedzieć naturalnej zieleni.

Rada Miasta Bydgoszczy podjęła uchwałę odnośnie przystosowania miasta do zachodzących zmian klimatycznych do 2030 roku. Nasze działania wpisują się w te działania Rady Miasta i Prezydenta. To będzie w sposób naturalny popierało te działania i chroniło Bydgoszcz chociaż w niewielkim stopniu przed zmianami klimatycznymi.

Michał Przybysz, Stowarzyszenie MODrzew: Z tym terenem, na którym jesteśmy mam dosyć osobiste wspomnienia, bo do będącej w tle szkoły podstawowej chodziłem jako dziecko i pamiętam, że na przylegającym terenie wśród takich dziko rosnących samosiejek sosnowych bawiliśmy się, goniliśmy na przerwach, wspinaliśmy na nie i myślę że to jest poza moimi miłymi wspomnieniami, że to ważne, żebyśmy nie mieszkali w zabetonowanej i ciasno zabudowanej przestrzeni, tylko żeby właśnie choćby dzieci, ale też i starsze osoby, w różnym wieku miały gdzie pospacerować, przejść się, wyprowadzić psa. Dlatego fajnie by było, żeby ten teren pozostał otwarty, zadrzewiony, a nie zabudowany przylegającymi do siebie budynkami i parkingami. 

Często obecnie narzekamy, że dzieci siedzą w domach przed ekranami komputerów. A właśnie w takim terenie, gdzie mają ścieżki mogą pojeździć na rowerze, poganiać się, właśnie tu mogłyby być, a my chcemy im te tereny zabrać.