Las jak rzodkiewki – byliśmy na konsultacjach w leśnictwie Bocianowo
Na zaproszenie Nadleśnictwa Żołędowo wzięliśmy udział w konsultacjach społecznych w leśnictwie Bocianowo, czyli lasów w Myślęcinku. Spotkanie odbyło się w piątek, 13 lutego.
Od początku spotkania wyczuwalna była wyraźna satysfakcja gospodarzy, związana z przeprowadzonym dzień wcześniej audytem zewnętrznym oceniającym zgodność działań Lasów Państwowych z wymogami certyfikatu FSC, potwierdzającego prowadzenie zrównoważonej gospodarki leśnej. Tegoroczna kontrola koncentrowała się w szczególności na aspektach ekologicznych i – mimo zgłoszenia drobnych uwag – zakończyła się wynikiem pozytywnym, co prowadzący spotkanie chętnie podkreślali.
Zimowa aura nie ułatwiała zadania: oblodzone ścieżki, późna pora i informacje o obecności wilków w okolicy mogły zniechęcić mniej zdeterminowanych. Mimo to udało się bezpiecznie przeprowadzić wizję terenową i spokojnie porozmawiać o przyszłości miejsca wyjątkowego – chętnie odwiedzanego, a jednocześnie zachowującego charakter prawdziwego lasu w bezpośrednim sąsiedztwie dużego miasta.
Po krótkim wstępie uczestnicy ruszyli w rejon oddziału 173, gdzie w najbliższych latach planowane są działania gospodarcze. To obszar ważny nie tylko przyrodniczo, lecz także rekreacyjnie – szczególnie dla rowerzystów korzystających z tras MTB.
Teren ten należy do tzw. siedlisk żyznych, sprzyjających rozwojowi gatunków liściastych, takich jak dęby, buki czy graby, podczas gdy historycznie dominowała tu sosna – pozostałość dawnych modeli gospodarki leśnej. Dziś część tych około 130-letnich drzew wykazuje oznaki osłabienia lub zamierania, co rodzi przede wszystkim pytania przyrodnicze. Leśnicy zwracają także uwagę na kwestie bezpieczeństwa w miejscach intensywnie użytkowanych przez mieszkańców.
Przedstawiciele nadleśnictwa zaprezentowali plan prac przewidzianych od 2026 roku, podkreślając, że w odpowiedzi na wcześniejsze apele społeczne ograniczono skalę cięć oraz rozłożono je w czasie, m.in. poprzez zastosowanie łagodniejszych form rębni. Docelowo ma to umożliwić stopniowe odtwarzanie drzewostanu właściwego dla żyznych siedlisk, co – według szacunków leśników – może potrwać nawet 50 lat. Okresowe uciążliwości związane z pracami będą więc przeplatać się z powolnym wzrostem nowego pokolenia lasu.
Z perspektywy społecznej i przyrodniczej pojawia się jednak kilka pytań o dalszy kierunek działań.
Po pierwsze, dotyczą one losu najstarszych, zdrowych drzew, które – o ile nie zagrażają bezpieczeństwu – mogłyby nadal pełnić ważną funkcję krajobrazową i edukacyjną.
Po drugie, prowadzenie prac w silnie urzeźbionym terenie w pobliżu parku MTB wymaga szczególnej ostrożności, zwłaszcza w kontekście ochrony stoków dolin i jarów przed erozją oraz ograniczania ingerencji w naturalne procesy.
Po trzecie, warto rozważyć przyszłość starego rowu odwadniającego w oddziałach 195 i 194 – być może zamiast dalszej regulacji zasadna byłaby częściowa renaturalizacja, uzupełniona o niewielkie piętrzenie wody i czytelną informację o historii miejsca.
Na końcu tej rozmowy o rębniach, siedliskach i planach na pół wieku trudno nie wrócić do zasłyszanej podczas spaceru ogrodniczej metafory. Mówi ona, że rzodkiewki wyrywa się co drugą, by pozostałe mogły szybciej i dorodniej rosnąć. W gospodarce leśnej podobna logika bywa uzasadnieniem dla selekcji drzew – pytanie jednak brzmi, czy las położony tuż obok miasta rzeczywiście powinien być traktowany jak grządka wymagająca przerywki.
Bo choć przerzedzanie może służyć wzrostowi, to prawdziwą wartością myślęcińskiego lasu nie jest tempo produkcji, lecz jego trwanie, różnorodność i dostępność dla ludzi. I może właśnie dlatego najważniejszym zadaniem nie jest dziś wybór, które „rzodkiewki” usunąć, lecz jak sprawić, by cały ogród – w tym przypadku las – mógł istnieć w równowadze z potrzebami przyrody i mieszkańców.
Materiały z konsultacji:
Ograniczenia – Nadleśnictwo Żołędowo
Siedliska – Nadleśnicwo Żołędowo




